I Ogólnopolski Rowerowy Konkurs w Buractwie

W odpowiedzi na wszechobecne chamstwo i buractwo szerzące się na ziemiach pomiędzy Odrą a Bugiem niniejszym ogłaszam rozpoczęcie I Ogólnopolskiego Rowerowego Konkursu w Buractwie.

Regulamin:

1. Nie ma żadnych zasad.

2. Trzeba zachowywać się jak najbardziej buracko.

Idea konkursu hołduje zasadzie, że najlepszą metodą odchamienia i odburaczenia społeczeństwa będzie zachowywanie się w jak najburaczniejszy sposób. W następnych edycjach planujemy poszerzenie ram konkursu o wszystkich ludzi, bez względu na płeć i wiek.

Wszystkich chętnych, którzy z różnych powodów nie mogą uczestniczyć w tegorocznej edycji rowerowej zachęcamy do trenowania w supermarketach, restauracjach, autobusach, kolejkach wszelkiego rodzaju, placach zabaw, urzędach, klubach itd, itp.

P.S. A tak na poważnie, to może nie wszyscy zdają sobie sprawę skąd bierze się buractwo. Ja mam taką teorię, że jestem burakiem gdy:

- wchodząc do budynku w pośpiechu nie przytrzymam kurierowi drzwi,

- popchnę kogoś nie mówiąc przepraszam,

- zatrąbię na babcię przekraczającą ulicę na czerwonym świetle,

- wyprzedzam na czwartego,

- jestem nieuprzejmy dla petenta w urzędzie.

Przykładów można byłoby mnożyć, dotyczy to każdej grupy społecznej i każdego z osobna. Każdy potrafi być uprzejmy i nieuprzejmy. Każdy czasami ma chandrę i potrafi się wkurzyć na byle co.

Ale gorsze jest tylko tolerowanie takich burackich zachowań, albo co gorsza utwierdzanie kogoś w przekonaniu, że jak pieszy wejdzie na ścieżkę rowerową to najlepiej wyrwać mu za to głowę i nasikać do żyły.

Tu gdzie mieszkam społeczeństwo nie jest idealne, ale miło się robi, kiedy po raz dwudziesty przypadkowo popchnę kogoś w supermarkecie a on od razu odwróci się i powie “przepraszam”. Domniemanie dobrych intencji potrafi niezmiernie ułatwić i uprzyjemnić życie.

Jedna odpowiedź do “I Ogólnopolski Rowerowy Konkurs w Buractwie”

  1. tegotam Powiedział/a:

    Burak-rowerzysta jedzie drogą z pierwszeństwem, z podporządkowanej wyjeżdża mu burak-kierowca. Rowerzysta wjeźdża w drzwi kierowcy, na co ten: “No i co? Uderzył mnie Pan!”

    Aha, zapomniałem dodać, że rowerzysta mógł wyhamować.

Leave a Reply