sprzęt: gadżety rowerowe

Rowerzyści, tak jak prawie każdy inny człowiek mają swoje gadżety. Oto kilka z nich, które mi przypadły do gustu (chociaż jeszcze nie zakupiłem).

Kamera do filmowania bez użycia rąk

Czasami na drodze dzieją się ciekawe rzeczy, a rowerzysta mając obie ręce zajęte ma problem z uchwyceniem piękna lub grozy chwili. Kamera ATC 2K niweluje te trudności.

Jak widać na poniżej zamieszczonym obrazku kamerę można zamontować na kasku (z boku lub u góry) oraz na kierownicy. Podejrzewam, że w kwestii montażu możliwa jest dosyć szeroka dowolność, ale pewności nie mam. Tak czy inaczej niezłe.

ATC 2K

Traker GPS i telefon satelitarny w jednym

Sprytne urządzonko zaprezentowane przez firmę Spot Inc jest praktycznie niezbędne każdemu podróżnikowi. Jest to połączenie urządzenia śledzącego z namiastką telefonu satelitarnego. Pozwala śledzić położenie urządzenia w czasie rzeczywistym przez internet. Poza tym umożliwia wysyłanie wiadomości tekstowych i emaili do 5 predefiniowanych odbiorców.

Spot

Dostępne są dwa rodzaje wiadomości: “I’m OK” i “Help”. Za pomocą przycisku “911″ wysyłany jest sygnał SOS do jednostek ratunkowych. Zaletą tego systemu jest prostota obsługi – każdy potrafi wcisnąć odpowiedni guzik (gorzej jeżeli się pomyli :) ). Poza tym umożliwia odnalezienie posiadacza urządzenia w razie potrzeby.

Abonament roczny kosztuje 99 dolarów plus 49 za możliwość wysyłania nieograniczonej liczby wiadomości oraz sygnału śledzenia w czasie rzeczywistym.

Ładowarka bezprzewodowa

Koleś, który jakiś czas temu sam został odcięty od świata na kilka dni wymyślił ładowarkę dla urządzeń elektronicznych (m. in. komórek i laptopów) działającą na energię słoneczną.

Ladowarka słoneczna

NRG Dock wygląda trochę ociężale, ale brzmi całkiem przydatnie. Podobno potrafi zasilać nawet laptopa. Ciekawe.

Przenośny laptop

Czy laptop zawsze musi być przenośny? Hm. Możemy się spierać, nawet jeżeli chodzi o najnowsze ultraprzenośne urządzenia. Powód: są mało odporne na wilgoć i zabrudzenie. Oczywiście, że nie każdy potrzebuje korzystać z laptopa na pustyni. Ale ten przenośny laptop, o którym myślę można zabrać choćby na pustynię.

OLPC

Gdyby ufać opisom na tej stronie OLPC nadaje się dla rowerzysty jak marzenie. Po pierwsze jest tani, kosztuje około $400 za sztukę, z tym że jedna sztuka wędruje do dziecka w jednym z krajów rozwijających się. Czyli generalnie sprzęt kosztuje nas około $400 ale przy okazji robimy dobry uczynek. Poza tym $400 to obecnie drobne.

Jak już pisałem jest odporny na działanie wody i piasku. Został skonstruowany dla dzieci w krajach rozwijających się. Czyli tam gdzie dzieci nierzadko uczą się w barakach skonstruowanych naprędce i mieszkają w domach krytych blachą falistą. Nie posiada dysku twardego a jedynie pamięć flash co dodatkowo zwiększa jego odporność na uszkodzenia.

Jest wyposażony w alternatywne źródła zasilania, m. in. w dynamo na pedał lub sznurek i baterię słoneczną. Czyli nawet jeżeli bateria padnie będzie można go naładować bez dostępu do prądu.

I ogólnie fajny pomysł z tym laptopem. Podoba mi się i jeżeli się uda to się w takiego wyposażę :) .

Dodaj komentarz