Przepisy wymagają, aby rower miał:

* przednie światło barwy białej lub żółtej selektywnej
* tylne światło barwy czerwonej oraz tylne światło odblaskowe barwy czerwonej w kształcie innym niż trójkątny. * co najmniej jeden sprawnie działający hamulec
* dzwonek

(Źródło: Gazeta.pl)

Tego wymagają przepisy. Ale co z tego, skoro niektórzy rowerzyści oszczędzają światło. Z jednej strony to pro-ekologiczne, ale z drugiej całkowity bezsens.

Jadę sobie czasami ścieżką rowerową z pracy i snują się tam takie zjawy. Oni mnie widzą, więc uważają, że jest luzik.

Ja mam gorzej, bo kiedy jest całkowicie ciemno i jeszcze na dodatek w nadjeżdżającym rowerze nie tylko brakuje światełek na baterię ale i odblasków, to czasami dowiaduję się o jego obecności w ostatniej chwili.

Rowerzysty prał nie będę, w końcu to dobra istota, o wiele lepsza niż kierowca samochodu ( :) przynajmniej statystycznie). Ale mógłby czasami się zastanowić nad tym co robi.

Rowerzystów nikt przecież nie kontroluje na obecność świateł, bo one nikomu praktycznie nie zagrażają. Ale dla własnego dobra i bezpieczeństwa innych rowerzystów i przechodniów każdy na dwóch kółkach powinien ze sobą wozić jakieś dwa kaganki.

Jedna odpowiedź do “Przepisy wymagają, aby rower miał:”

  1. Uśmiałem sie do łez, ale to jest rzeczywiście problem, bo lampka rowerowa pozwala, żeby nas widziano, za to nam to specjalnie nie ułatwia jazdy…, no chyba, że przy całkowitych ciemnościach

Dodaj komentarz