sprzęt: oświetlenie

Niby każdy wie do czego służą światła. Ale jak się człowiek bardziej zastanowi to pojawia się problem. Czy lepiej wybulić 150 za przednią lampkę, czy 30 PLN za komplet na przód i tył. Niby oczywista sprawa, że lepiej zawsze kupić dobry sprzęt bo na dłużej wystarczy. Ale pytanie “Jak dobry?”. Dzisiaj podzielę się z wami swoimi wrażeniami z użytkowania oświetlenia rowerowego.Po pierwsze warto jest się zastanowić do czego mają te światła służyć. Użytkowanie przez profesjonalistów zostawiam profesjonalistom, którzy nocą potrafią się ścigać po lasach. Oni wiedzą jakiego oświetlenia potrzebują: najlepszego. Ale przeciętny zużywacz opon niekoniecznie musi od razu kupować światła, które kosztują 3 razy tyle co jego rower :) .

Ja wyróżniam dwa zastosowania świateł w rowerze jazdę miejską i poza miejską.

W nocy na miejskich ulicach jest zwykle stosunkowo jasno. Wystarczająco jasno, żeby jeździć z mrugającym światełkiem, którego potrzebujemy tylko do tego, żeby nas było w miarę dobrze widać. Podkreślam nie chodzi o oświetlanie drogi ale o wyróżnienie się w gąszczu miejskich świateł.

W ruchu ulicznym zawsze dobrze jest pamiętać o używaniu migających światełek niezależnie od tego czy mamy jeszcze inne czy nie. W terenie, a tu podciągam również jazdę szosą, czyli wszędzie tam gdzie jest potrzeba oświetlenia drogi, potrzebny jest inny rodzaj oświetlenia. Warto zakupić osobno oświetlenie do jazdy w terenie i po jezdni, żeby być dobrze widocznym na ulicy i oszczędzać baterie na jazdę w terenie.

W terenie polecałbym oświetlenie raczej z górnej, albo co najmniej z wyższej, półki. Chociaż w ogóle odradzam kupowanie taniego sprzętu zdecydowanie, ważniejsze jest posiadanie dobrego światła terenowego, bo mrugająca lampka z diodami nie jest zbyt skomplikowana i można w ostateczności pokusić się o jakiś tani “zamiennik” :) .

Jakiś czas temu kupiłem oświetlenie Authora. Kupiłem 2 komplety dla siebie i mojej dziewczyny. Nie były to najgorsze światła jakie w swoim życiu miałem okazję używać, ale daleko im do standardów wyznaczanych przez Cateye.

Po pierwsze Author, ale i inni tańsi producenci oferują mniej trwały sprzęt. Moje światła Authora wytrzymały trochę ponad rok. Ale wytrzymały i świeciły przez ten czas.

Niedawno kupiłem sobie używany rower, na którym obecnie sie poruszam i sprzedający zostawił w nim światła Cateye, które do niego dokupił. Są to zwykłe migające diodówki. Powiem tak: bez porównania do oświetlenia Authora.

Przede wszystkim o wiele lepiej wykonane, lepiej widoczne i skonstruowane do tego, do czego zostały skonstruowane. Do mrugania. Niczego innego nie robią. Nie oświetlają drogi. Tylko mrugają, ale robią to bardzo dobrze :) .

Nadeszła zima, a ja nie zamierzam przestać jeździć i tak sie składa, że z pracy będę jechał po zmierzchu. Kupiłem sobie na przód, tym razem już nie Authora, ale właśnie Cateye. Jeszcze go dokładnie nie przetestowałem, ale z całą pewnością świeci jaśniej niż jakiekolwiek światło rowerowe, które kiedykolwiek miałem.

Reasumując: są dwa rodzaje oświetlenia do jazdy turystycznej, tudzież do jazdy po mieście. Przed zakupem dobrze jest sie zastanowić do czego będziemy używać tych świateł, tj. do jazdy po mieście czy w terenie czy tu i tu. Warto też pamiętać, żeby w miarę możliwości inwestować w dobry, niezawodny sprzęt raczej niż w tanie “zamienniki”.

Jedna odpowiedź do “sprzęt: oświetlenie”

  1. z przodu trzeba mieć światło ciągłe niestety… takie przepisy…

Dodaj komentarz