mały blogowy aroundtheworld

AroundtheworldTak sobie leżę w łóżku. Skończyła mi się książka, a konkretnie Gringo wśród dzikich plemion Cejrowskiego i mi się zaczęło nudzić. Pomyślałem sobie, że oczywiście fajnie byłoby sobie pojechać na wyprawę rowerową do Ameryki Południowej, ale jak? Cejrowski mógł przynajmniej sprzedać lodówkę i to wystarczyło mu na bilet. A ja? Nawet nie mam własnej lodówki. Rower? Za ten rower co mam mógłbym co najwyżej kupić bilet kolejowy. Poza tym co to za wyprawa rowerowa bez roweru :) . Wpadł mi więc do głowy całkiem dziki pomysł.

Pomyślałem sobie, że skoro ja sam nie mogę się nigdzie wybrać (nie mogę albo nie chcę; z resztą jaka to różnica), to może pojechałby przynajmniej krasnal.

Jak to jaki krasnal? Taki krasnal jak w Amelii. Taki co by mi przysyłał zdjęcia z całego świata i mówił

Ale jesteś cioł! Masz ruchome ręce, ruchome nogi i głowę, też z resztą ruchomą a to ja taki unieruchomiony i ubezwłasnowolniony krasnal doskonale bawię się odwiedzając co rusz jakiś nowy kraj. Stolice, szczyty górskie, rzeki, przejścia graniczne, kontynenty, morza, przeprawy i wszystko inne, co tylko pozostawia niezapomniane przeżycia.

Nom. Zatem taki właśnie krasnal mógłby przemieszczać się po świecie w całkiem prosty sposób. Na rowerze :) . Chyba już wiecie o co chodzi.

Mamy 21 pierwszy wiek. Ludzie porozumiewają się ze sobą będąc oddaleni o tysiące kilometrów, różnymi językami, różnią się między sobą kulturowo i tak naprawdę nie widzą się nigdy wcześniej w realu, a w większości przypadków nigdy potem.

Tak więc taki krasnal gdyby wyruszyć pewnego dnia na rowerze z Polski, w nieokreślonym kierunku, bez określonego celu zmierzający naprzód, mógłby dotrzeć potencjalnie w dowolne miejsce na Ziemi za pośrednictwem świetnie zorganizowanej siatki rowerzystów-bloggerzystów. Wyruszyłby z opiekunem rowerzystą, który dodatkowo w imieniu krasnala mógłby wrzucać na bloga zdjęcia swoje z krasnalem. A później przekazałby krasnala następnemu rowerzyście a sam wróciłby do pracy śledzić dalsze losy krasnala.

A co by było, gdyby ktoś takiego krasnala przykładowo schował, albo postawił z powrotem w ogródku, tam, gdzie jego miejsce? No, to taka osoba zasłużyłaby na miano Psuja Roku. A krasnal i tak wróciłby na trasę.

Zakład?

Leave a Reply