wymiana / łatanie dętki

Na necie jest wiele opisów dotyczących wymiany czy naprawy przebitej dętki. Niektóre są bardziej lub mniej kompletne. Ja przejrzałem kilka z nich i wzbogacony o tę wiedzę jak i własne doświadczenia mam zaszczyt przedstawić kompletny instruktaż naprawy przebitej dętki.

Korzystając z okazji od razu odniosę się do fragmentu tekstu z tej strony.

Delikatne, kobiece palce (któraż to pani samodzielnie klei dętki – panowie nie pozwólmy :-)) nie obędą się pewnie bez pomocy łyżki lub innego tępego narzędzia.

Otóż moja klei. I to bardzo sprawnie. Przecież nie będę wszędzie za nią jeździł. Jak jej się przebije koło, to sama potrafi sobie poradzić. I tak powinno być. Od tego zaczyna się fascynacja rowerem. Wtedy zaczyna się prawdziwa miłość :) .

No ale wracając do tematu, nie chcę się czepiać. Bo chyba każdy kto chociaż raz w życiu to robił potrafiłby co najmniej wymienić dętkę rowerową. Zgodzę się nawet z kimś, kto zamiast łyżek używa tępych śrubokrętów (choć sam zdecydowanie preferuję jeszcze mniej tępe przedmioty).

Zatem krok po kroku jak miałoby to wyglądać gdyby miało być zrobione na tip top? Co jest absolutnie konieczne, a które kroki można pominąć? Oto moja wersja instruktażu naprawy flaka.

* 1. Jak to ktoś słusznie zauważył trzeba najpierw rozpiąć hamulec. Oczywista sprawa. Bez tego nikt nie ściągnie koła (chyba, że z kolarzówki). Ale miało być wszystko po kolei. Więc ten punkt oznaczam gwiazdką jako niezbędny.

* 2. Ściągnąć koło. Chociaż jak pisze autor tego instruktażu można ten krok pominąć. Ale o ile to mniej frajdy :) . Swoją drogą szkoda, że nie napisał konkretnie jak to się robi.

* 3. Spuścić powietrze. Jeżeli samo do tej pory jeszcze całkiem nie uszło, to trzeba spuścić resztkę ręcznie. Powietrze w dętce znacznie utrudni, a w ekstremalnych przypadkach uniemożliwi naprawę.

* 4. Sprawdzić, czy wentyl, zwany również zaworem, nie posiada nakrętki przytrzymującej go na zewnątrz rafki. Jeżeli posiada, to trzeba ją wykręcić.

* 5. Ścisnąć oponę palcami wskazującym i kciukiem i w powstałą w ten sposób przestrzeń między krawędzią rafki i oponą wetknąć łyżkę. Jak mówię, może to być tępy śrubokręt, albo jak sam gdzieś napisałem klucz typu “oczko”. W każdym razie jest to ważne posunięcie, ponieważ ostry przedmiot może mocno uszkodzić dętkę.

Jeżeli wymieniamy dętkę na nową, to wszystko ok. Ale jeżeli mamy zamiar łatać tą, która właśnie się przebiła, to trzeba uważać. Od razu mówię, że załatanie dziury na długości kilku centymetrów będzie niemożliwe.

Gdyby chcieć zrobić to bardzo poprawnie, to trzeba byłoby mieć łyżki. Polecam zakup takowych, bo są tanie, lekkie (można wrzucić do plecaka lub sakw i nie będą nas obciążać) i praktycznie wykluczają możliwość uszkodzenia dętki.

Łyżek powinno być 3 sztuki. Dwiema kolejno podważamy krawędzie opony i przeciągamy nad rafką, po czym jedną mocujemy zaczepiając za szprychy a drugą przeciągamy wzdłuż krawędzi rafki na całym obwodzie aż do całkowitego ściągnięcia krawędzi opony z rafki. Trzecia łyżka przyda się jeżeli opona jest wyjątkowo oporna.

Tutaj sprecyzuję, że chodzi o ściągnięcie tylko jednej krawędzi opony. Druga może sobie zostać. Pozwoli nam to wyciągnąć wygodnie dętkę i zaoszczędzi czas przy montażu.

* 6. Teraz szukamy wentylka, wyciągamy go z rafki i spod opony na zewnątrz, po czym możemy spokojnie wyjąć resztę dętki z opony. Przypomnę jeszcze, że niektóre wentylki mają nakrętkę. Trzeba ją ściągnąć przed wyjęciem wentylka z rafki.

7. I tutaj uwaga. Warto jest, chociaż sam tego nigdy nie robię, ale naprawdę przydatne jest przyłożenie dętki do opony po jej ściągnięciu zwracając uwagę, żeby wentylek był mniej więcej w swoim oryginalnym położeniu względem opony. Po prostu patrzymy gdzie w rafce jest otwór na wentyl.

Przyda się kiedy będziemy szukać przyczyny kapcia. W miejscu gdzie w dętce jest dziura, w oponie powinien znaleźć się winowajca w postaci gwoździa, kawałka szkła, kolca, itp.

* 8. Następnie pompujemy dętkę i staramy się znaleźć dziurę. Może to nie być łatwe, zwłaszcza kiedy w około jest głośno. W domu warunki zawsze są bardziej sprzyjające, ale przy ulicy może być problem. Można polać dętkę wodą z bidonu, jeżeli szukanie “na sucho” nie daje rezultatów. Gdyby dziurka była bardzo mikroskopijna, to trzeba poszukać wanny, albo miski. Ale to zdarza się bardzo rzadko – dziury daje się zwykle wykryć na sucho.

Rozmiar dziury można w miarę dokładnie ocenić po szybkości uchodzenia powietrza. W przypadku malutkiej dziurki prawdopodobnie nie odczujemy tego nawet na krótkiej trasie. W czasie jazdy powietrze uchodzi wolniej niż na postoju. Czasami lepiej jest więc po prostu dopompować i jechać dalej.

9. Jak już znajdziemy dziurkę, to warto jest zaznaczyć krzyżykiem na oponie jej przybliżoną lokalizację.

10. Teraz, można zająć się klejeniem dętki.

Fakt, niektórzy nie uznają reperowania dętek. Ale bądźmy szczerzy. Nie zawsze istnieje możliwość wymiany na nową. Możemy wieźć ze sobą X dętek. A zdarzyć się przecież może, że napraw będzie X+n. I co wtedy?

Po drugie, miejmy na względzie środowisko. Kto dzisiaj wywozi zużytą dętkę do recyclingu? Warto jest więc pomyśleć, zanim założy się nową dętkę. Czy naprawdę jest to niezbędne.

I tutaj od razu dodam, że faktycznie, czasami nie da się załatać dętki. Robi się to tym mniej korzystne im większa jest dziura. Im większa dziura tym większe parcie powietrza z dętki na łatkę = tym większe prawdopodobieństwo rozszczelnienia dętki.

Więc w przypadku podłużnych dziur, np. takich powstałych w wyniku “uszczypnięcia” dętki o krawędzie rafki, zwykle najlepszym rozwiązaniem jest wymiana dętki.

Paradoksalnie, decyzja o wymianie lub łataniu dętki nie powinna być podyktowana ilością łat. W końcu jeżeli żadna z nich się nie rozszczelniła, to znaczy, że łatanie będzie tak samo dobre jak w przypadku dętki bez łat :) .

11. Samo łatanie jest procesem stosunkowo łatwym, ale trzeba je wykonać dokładnie. Jeżeli już musimy łatać, to skoncentrujmy się na tym mocno, bo nie chcemy powtarzać wszystkich punktów od początku za parę kilometrów.

a) Trzeba więc oczyścić dętkę z brudu, przy pomocy papieru ściernego lub specjalnego tarka (dołączanego niekiedy zamiast papieru ściernego do zestawów do łatania) zmatowić dętkę. Klej zawsze lepiej będzie się trzymał porowatych powierzchni.

b) Teraz klej. Istnieją łatki w postaci naklejek. Wtedy nie trzeba dodatkowo nakładać warstwy kleju na oponę i dętkę. To jest zdecydowanie łatwiejsze i praktyczniejsze rozwiązanie. Tym bardziej, że w zasadzie nie ma różnicy w cenie, a nowoczesne łatki-naklejki mają klej dobrej jakości.

No ale jeśli ktoś ma łatki wymagające kleju, to trzeba go nałożyć w postaci cieniutkiej warstwy na dętkę i łatkę. Zawsze trzeba się upewnić, że powierzchnia posmarowana klejem na dętce jest co najmniej równa powierzchni samej łatki. Jeżeli będzie inaczej, to łatka nie będzie trzymać się na całej powierzchni, a co za tym idzie łatwiej może się oderwać.

Mój kolega, który jest stolarzem tłumaczył mi kiedyś dlaczego nakłada się cieniutką warstwę kleju. Podobno jego majster zawsze mówi, że “klej trzyma tam gdzie go nima”.

c) Po nałożeniu kleju trzeba zwykle chwilę odczekać. Może to być kilka minut. Bez paniki, klej tak szybko nie zasycha. Nawet jeżeli analiza wzrokowa podpowiada co innego. Dobrze jest odczekać, żeby klej trochę stężał. Wtedy będzie lepiej trzymał łatkę.

d) Niezależnie od tego czy używamy łatek i kleju osobno czy łatek-naklejek po przyłożeniu należy mocno docisnąć łatkę do dętki na całej powierzchni. Najlepiej milimetr po milimetrze od jednej krawędzi do drugiej, żeby pod łatką nie zostało powietrze.

Można do tego celu użyć rękojeści śrubokrętu, Można też użyć klucza typu “oczko” (tak, jest niezastąpiony :D ).

e) Dobrze jest jeszcze chwilę odczekać, żeby łatka dobrze przywarła do dętki. W tym celu spokojnie można zająć się wykonywaniem punktu 12.

[Dodam jeszcze wersję dla całkowitych hardcorowców. Łatkę można wykonać z niepotrzebnej dętki. Nawet samochodowej. Trzeba ją wtedy wyciąć w kształcie okręgu lub jajowaŧą (jak kto lubi; jajowata może być również przydatna, kiedy obok siebie znajdują się 2 dziury). Następnie łatkę matowimy papierem lub tarkiem i nakładamy po kilku minutach na dętkę.

Zaznaczam. Jest to wersja dla hardcorowców. Łatka z dętki jest gruba, bez pocienionych krawędzi i trzeba ją naprawdę dobrze przykleić. Oczywiście praktyka czyni mistrza. Praktyka, lub potrzeba. Wyobraź sobie, że jesteś na szlaku, masz 10 dziurawych dętek i przebitą jedenastą. Może to być jedyny ratunek. Zwłaszcza jeśli do najbliższego sklepu tysiące kilometrów.]

12. Jeżeli na oponie zaznaczyliśmy krzyżykiem przybliżoną lokalizację dziury, to teraz się ten krzyżyk nam przyda. Trzeba dokładnie obejrzeć to miejsce z zewnątrz i od wewnątrz posiłkując się zmysłem dotyku w celu odszukania sprawcy dziury.

Ci, którzy nie rysują krzyżyków na oponie nie są całkowicie przegrani. Muszą wtedy sprawdzić po prostu całą oponę macając od wewnątrz ręką a od zewnątrz sprawdzając naocznie.

W zasadzie nawet jeżeli się krzyżyk narysowało, to dobrze jest sprawdzić całą oponę. Jeżeli wbił się w oponę jeden cierń, to równie dobrze może być i drugi, który jeszcze po prostu nie zdążył przebić dętki. A może już przebił, ale jeszcze tego nie wykryliśmy?

Tutaj widać słabość procesu łatania dętek rowerowych. Zawsze przyjmuje się, że jest tylko jedna dziura. Ale przecież może być więcej. Jednak zapewniam, że zdarza się to bardzo rzadko.

Jeżeli przyczynę dziury znaleźliśmy, to przechodzimy do następnego punktu. Jeżeli nie, to … No cóż. Jeżeli nie, to przyjmujemy, że cierń, który przebił dętkę został na łodydze, z której pochodził. A gwóźdź, po prostu wypadł. Może tak się zdarzyć. Dlatego trzeba zawsze obejrzeć dokładnie oponę, bo przyczyna może tam być, ale nie musi. Ważne, żeby można było z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że przyczyny dziury w oponie nie ma przed założeniem dętki :) .

Warto jeszcze pamiętać, że przyczyną przebicia dętki może być nypel. Mnie jeszcze się to nie zdarzyło, ale jeżeli istnieje podejrzenie, że wystający nypel mógł spowodować przebicie dętki, to trzeba tę sprawę zbadać.

Zwykle jednak taśma, którą od wewnątrz owinięta jest rafka uniemożliwia przebicie dętki nyplem (przy okazji warto od czasu do czasu sprawdzić stan tego paska).

13. Tutaj uwaga. Teraz przechodzimy prosto do punktu 14. Gdyby komuś przyszło do głowy pompować dętkę przed założeniem tak jak mnie, to niech się postuka w czoło (czasami sam tak robię, przydaje się) :) . Nie pompujemy dętki przed założeniem bo opona zawsze przytrzymuje łatkę na dętce. Więc nawet przy dużym ciśnieniu dobrze założona łatka powinna trzymać o ile przytrzymuje ją oprócz kleju opona.

14. Talk. Przed założeniem dętki dobrze jest nasmarować oponę od wewnątrz talkiem. Dzięki temu resztki kleju, które wystają poza nałożoną łatkę nie skleją opony z dętką. Talk zapobiega też zaparzaniu dętki w warunkach wysokiej temperatury i wilgotności i sklejaniu dętki z oponą.

Talk jest ważny jeszcze z jednego powodu. Na pewno wielu z was zastanawia się dlaczego niekiedy dętka przesuwa się na kole przez co wentyl ustawia się pod kątem (innym niż nasze ulubione 45 90 stopni). Moja teoria jest taka, że w czasie hamowania opona przesuwa się na rafce ciągnąc za sobą dętkę. Przez to, grozi wyrwaniem wentyla z dętki, czyli całkowitemu jej uszkodzeniu.

Dalej moja teoria jest taka, że jeżeli nasypie się do opony talku, to nie będzie ona tak bardzo ciągnąć ze sobą dętki, przez co wentyl powinien z dużym prawdopodobieństwem zostać na swoim miejscu (lub przynajmniej mniej się przesuwać).

Nigdy nie wożę ze sobą talku, bo nie jest konieczne, żeby przy każdej naprawie zasypywać oponę talkiem. Ale kiedy ma się pod ręką wszystkie narzędzia to warto jest talku użyć.

* 15. Zatem zakładamy dętkę. Przed założeniem dętki można ją pozostawić lekko napompowaną. Tak, żeby utrzymała się w kształcie koła. Nie jest to jednak całkowicie konieczne i zależy od osobistych preferencji. Ja całkowicie spuszczam powietrze z dętki przed założeniem. Lub jeśli zakładam nową dętkę, to wcale jej nie pompuję :) .

Znowu zaczynamy od wentylka. Przepuszczamy go przez otwór w rafce i dopychamy, żeby w całości przeszedł na drugą stronę. Nakręcamy nakrętkę na wentyl. Pozostałą część dętki wpychamy pomiędzy oponę i rafkę. Wkładamy ją w całości tak, żeby nigdzie nie wystawała.

* 16. Następnie nakładamy krawędź opony, którą wcześniej ściągnęliśmy z rafki z powrotem na jej miejsce, aż do momentu, kiedy dalsze zakładanie zacznie wymagać ogromnych nakładów siły.

W tym momencie znowu przychodzi nam z pomocą jeden z pierwszych wynalazków ludzkości – dźwignia. Bierzemy więc łyżki. Używając dwóch jednym końcem podważamy oponę opierając łyżki o rafkę i próbujemy przełożyć oponę przez krawędź obręczy.

Do zakładania niektórych opon wystarczy siła mięśni. Praktycznie wchodzą same, zwłaszcza te z dużym bieżnikiem. Więc do zakładania nie zawsze będziemy używać łyżek.

* 17. Pompujemy dętkę tak, żeby tym razem opona zaczęła nabierać swoich seksownych kształtów. Następnie obiema rękami chwytamy za oponę i naciskamy tam i z powrotem, tam i z powrotem na całym obwodzie, dokładnie, centymetr po centymetrze. Następnie odbijając lekko oponę od ziemi również po całym obwodzie obijamy ją. Wszystko po to, żeby opona i dętka dobrze ułożyły się na rafce. Obijanie trzeba robić z wyczuciem, żeby nie uszczypnąć dętki między oponą i rafką.

* 18. Dopompowujemy koło do nominalnego ciśnienia podanego niekiedy na zewnętrznej stronie opony. Jeżeli nie ma podanego ciśnienia, to pompujemy dotąd, aż przy próbie ściśnięcia po bokach opona nie będzie odkształcać się na więcej niż około 2-3 milimetry.

Napompować można też po założeniu na rower. Jak komu wygodniej.

* 19. Zakładamy koło na rower. Dokręcamy.

W przypadku zapięcia (szybkozłączki, lub jak to nazywają fachowcy, zapięcia mimośrodowego :) ) trzeba uważać, żeby nie urwać osi. Koło ma być dokręcone tak, żeby nie odpadło przy normalnym użytkowaniu. Ono nie będzie się kręciło z prędkością 150 km/h, ani nie będzie przewoziło niczego o wadze powyżej 150 kg.

* 20. W rowerach górskich montujemy ponownie hamulec.

I to wszystko. Prościzna :) . Ale warto się tego nauczyć, bo w sklepie zawsze skasują za to jak za zboże. I oni nigdy nie będą dętki łatać. Po prostu założą nową.

Odpowiedzi: 25 to “wymiana / łatanie dętki”

  1. wyedytowałem ten artykuł odrobinę, bo wkradło się kilka błędów. Dowiedziałem się o nich po lekturze The Big Book of Bicycle Repairs

  2. Świetny artykuł, pomocny i praktyczny-wymieniałem dętkę i kleiłem wiele razy, ale okazało się że robiłem dużo błędów…

  3. MachuPicchu Powiedział/a:

    Cześć,fajne wskazówki.Mam problem z dętką…zbyt często:)Może za dużo jeżdżę na rowerze?:)Mam kilka pytań:proszę o kontakt.Może mi pomożesz.Pozdrowienia z Londynu

  4. Przemek Powiedział/a:

    Bardzo fachowy poradniik – polecam wszystkim rowerzystom…. Przyszło mi do głowy pomysł czy zamiast talku nie można by dac mąki ??

  5. Heh, no raczej nie bardzo z tą mąką. Mąki i wody używa się do nalepiania plakatów. Więc jeśli do opony dostałaby się woda, to mogłoby się to posklejać, a właśnie chodzi, żeby tego uniknąć.

    Mokry talk się nie klei, więc nawet jeśli nie absorbuje wody, to nie przeszkadza w oponie.

    Dzięki za komentarz :)

  6. Co do punktu 11b to zawsze bałem się nakładać klej na większą powierzchnię niż łatka. Ponieważ ten klej nazywa się też płynem wulkanizującym, zawsze bałem się dopuszczenia do jego kontaktu z oponą.

  7. Być może to jeden z powodów dla którego warto jest podsypać oponkę talkiem :)

  8. podpis Powiedział/a:

    A co jeżeli komuś się przebije zaraz obok wentyla?

    • no generalnie ciezko o takiego pecha, mi sie nigdy nie zdazylo, a troche jezdze. w takiej sytuacji trzeba sie zdac na intuicje i kombinowac. bo jesli nie masz zapasowej detki to decydujesz czy wracasz do domu piechota czy wolisz spedzic godzine kombinujac z detka na tyle, zeby tylko dojechac. czasami do domu jest blizej :)

      Ale mamy xxi wiek i teraz sa juz wynalazki typu Slime. Jest to dostepne w postaci plynu, ktory wlewa sie do detki (uwaga na wentylek – tylko samochodowe wentylki sa przystosowane do wlewania plynu). Jest tez wersja z plynem w srodku, wlasnie ze wzgledu na problemy z wlewaniem przez wentyl.

      Zasada dzialania jest prosta (kiedys wlewalo sie do detki mleko :) ). Plyn lata dziure w czasie jazdy. Nigdy tego nie testowalem osobiscie wiec nie wiem na ile jest skuteczne. Warto pamietac, ze ten plyn lata dziury ale tylko w pewnych granicach. I jesli dziura jest za duza dla plynu, to wtedy juz najprawdopodowniej bedzie trzeba zalozyc nowa detke. Dlatego ze ten plyn (przeciekajacy przez dzure) jest niekompatybilny z klejem do latek.

  9. Patrycja Powiedział/a:

    Drogi Bik3r, w ostatnim czasie przebila mi sie 3 razy dedka, wymieniajac po raz drugi, wlozylam do wody i pomimo tego nie moglam odnalezc dziury;/ no dobra, ale zalozylam nowa, spokoj byl przez jakies 4 dni po czym znowu dedka przebita! i teraz nie wiem co mam zrobic, zmienic znowu na nowa? posklejac latami? czy kupic nowa opone?;P
    Z gory dziekuje za ewentualna odpowiedz;))

    • najprawdopodobniej
      a) w oponie jest jakis kolec lub
      b) cos ostrego wystaje z rafki

      proponuje podjecie nastepujacych krokow:
      1. sciagnac opone i porzadnie ja przeszukac. taki kolec potrafi ledwie wystawac z detki, czesto nawet trudne jest to do wykrycia w dotyku. najprosciej byloby sciagnac detke, ulozyc ja na oponie tak, w tej samej pozycji co byla przed sciagnieciem, nastepnie wykryc dziure (jesli jest bardzo mala to trzeba mocno napompowac detke). po wykryciu dziury zlokalizowac mniej wiecej miejsce kolca. przy pomocy szmatki przeszukac opone w tym miejscu, zeby sie nie skaleczyc i zeby latwiej bylo wykryc, bo szmatka zaczepi sie o kolec, ktorego nie wykryja palce). Ten kolec musi tam gdzies byc!

      jesli nie mozesz znalezc zloczyncy, wymienic opone

      w przypadku b) trzeba byloby pewnie oddac kolo do serwisu. powodow dla ktorych cos moze wystawac z rafki moze byc duzo (przedwczoraj mialem taka sytuacje, jakims sposobem maly opilek metalu oderwal sie od rafki i przebil mi detke).

      tak czy inaczej jesli problem sie powtarza, najlepiej zaniesc do sklepu i wytlumaczyc co sie dzieje. jesli po 3 dniach znowu sie to stanie, to mozna wrocic do sklepu i z wyrzutem skomentowac umiejetnosci serwisantow i ze w tym kraju to nikt niczego nie potrafi zrobic porzadnie i ze za co ja place itd :)

      moze bez przesady z tym utyskiwaniem, ale serwisanci powinni sobie z czyms takim bez problemu poradzic :)

      powodzenia

    • Skowron Powiedział/a:

      Patrycja a ja ci mogę powiedzieć że prawdopodobnie masz już zjechaną oponę i wystarczy mały kamyczek by przebić dętkę.Ja miałem już podobny przypadek i musialem wymienić oponę.

  10. token Powiedział/a:

    fajny przydatny artykuł. Niby wszystko wiedziałem ale kilka porad naprawdę mi się przyda. Dzięki i pozdrawiam.

  11. dobry artykuł po pierwsze wiem jak załata się dziurę , a po drugie to pomogło mi w technice !!!

  12. super ale błagam pisz obręcz lub felga a nie to okropne popularne określenie rafka!

  13. Mario Powiedział/a:

    Ja ostatnio załatałem dziure na gorąco starym żelazkiem. Trzyma do dziś.

  14. sesese, swietny patent. nastepnym razem jak bede jechal w gory, biore ze soba zelazko :P

  15. Bardzo dobry artykuł przydał Mi się bardzo lecz bez łyżek do opon bardzo ciężko ściągnąć samemu oponę :) ale gdy obok jest kolega, koleżanka to sprawnie idzie .

  16. hehe, ja osobiscie wole kiedy pomaga mi kolezanka :)

  17. Wentyl jest ustawiony pod kątem 45 stopni?! Kurczę, to muszę jakoś ten swój wykrzywić bo stoi pod kątem 90 stopni. Może kombinerkami się uda…?
    Popraw to bo jeszcze ktoś sobie coś popsuje.

  18. hehe, prawie 3 lata wszyscy ustawiali wentyl pod katem 45 stopni?!?

    musieli miec dobre kombinerki!

    Darek piatka za spostrzegawczosc. a i matematyczka z podstawowki na pewno by pochwalila :D

  19. Hey!

    mam 23 lata i po raz pierwszy dzisiaj kleiłem dętkę rowerową. Oj tak możecie się śmiać ;)

    Jak dla mnie trochu ten artykół za skomplikowany. Zabrałem się punkt po punkcie do naprawy dętki. Chciałem rozpiąć hamulec ale w tym rowerze hamulec jest w piaściel… ups! no ale koło zdjąłe, z tym że linka od hamulca przeszkadzała.. Mój kolega z Holandii gdy zobaczył mnie walczącego z rowerem chwycił się za głowe. Zakleił dętkę bez ściągania koła! Czyli jest to możliwe!

    Poprostu wyciągassz wentyl, potem dętkę, sprawdzasz gdzie dziura zaklejasz, lekko pompujesz wkładasz detkę pod oponę, obracasz rower i pompujesz na maxa. Dziękuje to wszystko! :)

  20. ciesze sie, ze ci sie udalo!

    za pierwszym razem zawsze jest najtrudniej i najwiecej czasu to zajmuje.

    szkola holenderska jest dobra chociaz sam jej nie praktykuje :)

  21. NAJLEPSZYM SPOSOBEM JEST WYMIANA DĘTKI. Moim zdaniem nie ma co sie pierdolic z tymi łatkami i marnować czas, tylko kupic najtansza dętke za 10zł i jechać dalej

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: