piniundz to niszczeńsci
- Popamiętaj ty sy, Tońku!
- Powidz, Szczepciu, powidz co ?
- To si Tobi przyda
Bo pamiętaj ży ni bida
Ali piniundz to niszczeńsci! O!
Fragment piosenki Szczepcia i Tońcia z filmu „Będzie lepiej“
Tak śpiewały gwiazdy przedwojennego kina. Ja może nie do końca się z tym zgodzę, ale każdy chyba przyzna, że do robienia wielkich rzeczy nie potrzeba być milionerem. Potwierdzają to wyczyny rowerzystów na całym świecie.
Pod koniec sierpnia 2005 24 letni wtedy Jakub Postrzygacz przejechał w 33 dni najdłuższy na Ziemi szlak turystyczny. Dokonał tego zupełnie sam.
Wyprawa będzie kosztowała Jakuba 2 tys 300 zł! Większość sprzętu i prowiantu (m.in. jedzenie dla kosmonautów) dostał od sponsorów. Gazeta Wyborcza – dodatek Metro.
Ja się na pewno nie będę porywał na jeżdżenie przez miesiąc po pustyni. Jestem już na to chyba za stary. Ale myślę, że po Europie bez problemu dam radę.
Jestem pewien, że wydam na tą wyprawę wiele więcej niż Jakub. Sam rower, przyczepka, sakwy i ubrania to już co najmniej 1500 PLN (ubieram się w tanich sklepach rowerowych i second handach
).
Ale jak to ktoś kiedyś słusznie zauważył: radość z trzytygodniowej wycieczki rowerowej – bezcenna. Za wszystko inne zapłacisz kartą kredytową …
piątek, 28 grudzień 2007 @ 3:34 pm
Żebym ja miał takich sponsorów, to objechałbym chętnie wszystkie kontynenty na rowerze, taka korona świata rowerowa. I myślę że nie zastanawiałbym się gdyby ktoś mi to zaproponował. Mogę sobie pomarzyć…
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 6:34 pm
My właśnie myślimy o przejściu na turystykę profesjonalną. Tzn nie zarobkową, ale chcielibyśmy zostać profesjonalnymi turystami i z tego powiedzmy żyć. Sposób jest prosty, wzorem ludzi z Down The Road chcemy odłożyć kasę na roczną wyprawę po Ameryce Południowej (10 000 funtów powinno wystarczyć) i w tym czasie zacząć kombinować ze sponsorami i darami od zainteresowanych. Gdyby to wypaliło to liczymy, że około 600 funtów miesięcznie powinno nam wystarczyć. Część planujemy zarabiać pracując przez kilka miesięcy w jakichś zamożnych krajach, sprzedając nasze zdjęcia i ewentualnie pisząc artykuły i dodatkowo sponsorzy. Mamy kilka koncepcji, które jeszcze trzeba dopracować, ale jak tak o tym myślę, to wydaje się prawdopodobne.